Dwa Wrażliwce stworzyłyśmy… z nadzieją na więcej wrażliwców, które przyłączą się do nas i zaczną mówić o codziennych trudach dogadywania się z niedotykalską cerą.
My niestety z naszymi problemami musiałyśmy się uporać metodą prób i błędów.
I trochę to trwało, a ile kasy poszło! Samochód można by kupić.
Sporo byśmy wtedy dały za to, żeby napotkać w internecie takie miejsce jak to.
Gdzie o cerze pisze się bez schematów, kazań i obiecanek,
tylko szczerze o tym, co działa.
Mam nadzieję, że do nas dołączycie i podzielicie się doświadczeniem.

Obie zmagamy się ze skórą wrażliwą praktycznie całe dorosłe życie. Chociaż cery mamy (pod pewnymi względami) różne, łączy nas ta sama nadreaktywność na składniki kosmetyków, warunki atmosferyczne, dietę, fazy księżyca, plamy na słońcu, azteckie kwartały, miesięcznice smoleńskie i tym podobne, jakże przewidywalne zmienne.

Po wieloletniej lekturze całego internetu w kilku językach doszłyśmy do wniosku, że czas dodać własny głos do dyskusji na temat współczesnego piękna i mądrej pielęgnacji. Zbyt wiele razy dawałyśmy się nabrać na rozprzestrzeniające się jak pożar lasu internetowe pomysły na maseczki cynamonowe, toniki z sokiem z cytryny, kremy na całe zło i tym podobne wynalazki.

Dlatego postanowiłyśmy, że Dwa Wrażliwce będą:

  1. Myśleć!!! Po pierwsze – myśleć. Z głową podchodzić do wszelkich nowości i do wszelkich fobii, którym ulega internet.
  2. Badać naukową podbudowę składników, produktów i technik.
  3. Wszystko dokładnie testować (po przemyśleniu, wspominałyśmy o myśleniu?).
  4. Pytać mądrzejszych od siebie. Jeśli zechcą z nami rozmawiać, oczywiście 🙂

Mamy nadzieję, że dołączycie do naszej wrażliwej wspólnoty i opowiecie nam swoją historię. Każda skóra jest inna, więc liczy się każda relacja z pola bitwy.

A to my:

 

Aga: mieszaniec z cerą problemową i skłonną do zanieczyszczeń.

Entuzjastka japońskiej animacji, jedzenia i biochemii kosmetycznej (na razie oczytany laik, ale rozpoczęła studia chemiczne). W domu Lord Mąż, Panicz i Kot.

 

 

 

 

Karolina: sucharek z trądzikiem różowatym.

Miłośniczka języka portugalskiego, piekielnie ostrej kuchni oraz włosomaniactwa. W domu artystyczny nieład, „podszczypująca serce” muzyka flamenco i dużo kawy.