PH Kosmetyków - Jakie To Ma Znaczenie?

PH kosmetyków: czy to w ogóle ma znaczenie?

PH skóry i kosmetyków – dlaczego jest ważne?

Ph jest jedną z tych rzeczy, o których oczywiście wiedziałam, ale niespecjalnie wiązałam je z pielęgnacją skóry. Dopiero połączenie przypadku i zamiłowania do czytania blogów mądrzejszych od siebie zaowocowało mikro obsesją na tym punkcie.

Zaczęło się od tego, że niechcący, z braku tego, po który przyszłam, kupiłam inny żel do twarzy, zupełnie przypadkowo o kwaśnym PH. Okazało się to genialne posunięcie, bo efekty były super, mimo że nie produkował tak lubianej przeze mnie gęstej piany. Trudno, mogę to przeżyć.

Potem przeczytałam dziesiątki stron na blogach miłośniczek pielęgnacji azjatyckiej i sprawa wyjaśniła mi się od strony teoretycznej. Pomyślałam zatem, że podzielę się z Wami swoim odkryciem.

1. Czym jest PH?

PH to w dużym skrócie system mierzący stężenie wolnych atomów wodoru w produkcie na skali od 0 (kwas) do 14 (zasada). Im więcej wolnych, niczym nie skrępowanych, szukających partnera na wieczór wodorów, tym niższe, bardziej kwasowe PH.

Nasza skóra ma PH około 4-6 (źródła nie były tu idealnie zgodne, ale z grubsza tak to wygląda), a na przykład woda czysta ma PH 7, chociaż wiele zależy od lokalnego ujęcia i ta wartość może się ulegać lokalnym wariacjom.

2. PH skóry – czy to w ogóle ma znaczenie?

PH jest jednym z elementów zdrowego płaszcza ochronnego skóry i jego naruszenie może prowadzić do skórnych nieprzyjemności. Jak zwykle skupiamy się na potrzebach skóry wrażliwej, która szczególnie musi być otulana i traktowana delikatnie – są ludzie , którzy całe życie myją się mydłem i nie smarują niczym i żyją. Zazdrościmy, ale nie pochwalamy.

Zaburzone PH przy odpowiedniej pielęgnacji (lub nawet jeśli po prostu przestaniemy je podwyższać) wróci do właściwego, kwaśnego odczynu, ale może to zająć od kilku godzin do nawet tygodni. W kwaśnym środowisku pięknie kwitnie naturalna ochronna flora mikroorganizmów na naszej skórze, a niekorzystne bakterie rozwijają się słabo. Dlatego odpowiednie PH jest szczególnie ważne dla trądzikowców, poważnego trądziku na pewno nie wyleczy, ale pomoże ograniczyć jego rozwój i przyspieszy gojenie.

Do najczęstszych skutków podwyższonego PH skóry należą:

  • podrażnienie i zaczerwienienie
  • zwiększenie TEWL (Trans Epidermal Water Loss – utrata wody przez skórę)
  • przesuszenie
  • zanieczyszczenia
  • zwiększenie produkcji sebum

3. PH w kosmetykach

Wszystkie kosmetyki zawierające wodę posiadają możliwe do zbadania PH. Podobno można też badać odczyn olejów, ale przerasta mnie to – jeśli jesteś zbłąkanym chemikiem, który może nam to wyjaśnić, prosimy uprzejmie.

Wartość PH najważniejsza jest:

  • dla produktów do mycia, które w ogromnym stopniu wpływają na stan PH naszej skóry;
  • dla składników, które wymagają odpowiedniego środowiska, aby w ogóle działać (patrz witamina C i wszelkie kwasy). O wymagających, wyfoszonych składnikach będziemy szerzej pisać w osobnym poście.

Produkty myjące o wysokim PH często dają poczucie większej czystości, bo usuwają wszystko, jak leci, ale łagodniejsze środki działają w praktyce równie dobrze, nie powodując dodatkowych podrażnień. Nawet przemywanie twarzy czystą wodą podwyższa PH (wartość 7, przypominam), więc jeśli nie chcemy np. myć twarzy rano, lepiej przetrzeć ją delikatnym, lekko kwaśnym tonikiem.

4. Skąd wiem, że moja skóra ma problem z PH?

Jest to jednocześnie łatwe i trudne 🙂 Łatwe dlatego, że jest kilka charakterystycznych oznak, które znajdziecie poniżej. Trudne dlatego, że te same objawy mogą wynikać także ze zbyt częstego i mocnego mycia (overcleansing), przesadzonego złuszczania (overexfoliating) lub spalenia słońcem. Dlatego decyzję zostawiamy Wam – trzeba się po prostu zastanowić i w zaciszu łazienki przyznać, czym mogliśmy wkurzyć skórę.

Jeśli jednak wiesz, że używasz „mocnego” żelu do mycia, np. z popularnych, drogeryjnych serii przeciwtrądzikowych, to prawdopodobnie PH Twojej skóry jest do kitu 🙂

Ogólne symptomy podniszczonego płaszczyka skóry:

  • permanentne podrażnienie/zaczerwienienie/łuszczenie
  • „efekt Indianina” (czerwona gęba) po myciu
  • „papierowa”, krepowata skóra
  • odwodniona, a jednocześnie przetłuszczająca się skóra
  • produkty pielęgnacyjne nie działają, chociaż mają super skład

Każdy z tych efektów pojedynczo nie znaczy wiele, ale jeśli pojawiają się razem wiedz, że coś się dzieje 🙂

5. Co zauważyłam po przejściu na oczyszczanie o niskim PH?

  • Skóra jest mniej reaktywna
  • mniej wyprysków i szybciej znikają (używam kwasów, ale wcześniej też używałam i nie było takich efektów)
  • brak uczucia ściągnięcia po myciu – a już myślałam, że tak po prostu ma być
  • zadrapania i ranki szybciej się goją (a mam kota i brak koordynacji, jest tego trochę)
  • wreszcie zaczęły działać niektóre składniki aktywne – aktualnie witamina C, glow normalnie
  • mniej pęka mi skóra na dłoniach, nawet w mróz, co kiedyś było zimowym nemesis
  • przestały mi szkodzić niektóre składniki kosmetyczne, które wcześniej musiałam omijać, np. silikony i alkohol

6. Przekonałaś mnie, co mam teraz zrobić?

  • Przeczytaj naszą epopeję o oczyszczaniu – aby łatwiej zasnąć i ku uporządkowaniu materiału 🙂
  • wyeliminuj regularne stosowanie oczywistych podejrzanych, np. zwykłego mydła, super-oczyszczających żeli
  • przyjrzyj się swoim kosmetykom pod kątem PH (na opakowaniu, stronie producenta lub w najgorszym wypadku papierkiem lakmusowym). Bez szaleństw, można przecież skończyć lub wykorzystać do pupy lub stóp to co masz i z czasem kupić nowe, sprawdzone
  • wstaw do pielęgnacji jakiś kwaśny, regulujący PH produkt – np. tonik
  • nigdy, na brodę Merlina, nie stosuj domowych specyfików z Pinterestu lub Youtuba z sokiem z cytryny lub sodą oczyszczoną, nawet jeśli opowiada o nich Michelle Phan i wygląda przy tym fab!

7. Szczypta rozwagi – PH to nie wszystko

Warto tu zauważyć, że nie każdy produkt o niskim PH będzie automatycznie super się nam sprawdzał. Żel o idealnym PH około 5 może nas podrażnić z innego powodu, np. zawartości silnych surfaktantów, olejków eterycznych itp.

Nadal działają tu również, niestety, wszelkie zastrzeżenia typu „your mileage may vary”, czyli doświadczenie moje niekoniecznie pokryje się z Twoim – czasem nasza skóra zupełnie irracjonalnie i na przekór pięknym składom po prostu się z czymś nie lubi i trzeba z tym żyć 🙂 Wybieranie niskiego PH to taka „najlepsza praktyka”, GMP pielęgnacji skóry, a nie magiczna różdżka.