Recenzja Produktu COSRX Blackhead Power Liquid

Recenzja: COSRX Blackhead Power Liquid – miłość!

Zacznijmy od tego, że kwasy BHA były zawsze pierwszą rzeczą, jaką mi proponowano przy skórze zanieczyszczonej i problematycznej. Zawsze miałam cerę mieszaną, wielkie pory, nieszczególny koloryt i słuszną skłonność do trądziku, wszystko to jeszcze okraszone czarnymi zaskórnikami i zaczerwienieniem, więc BHA wydawało się oczywistym wyborem.

Niestety, szybko okazało się, że moja skóra bardzo słabo znosi kontakt z kwasem salicylowym i obiecany świat nowej, gładkiej mnie zatrzasnął mi się z hukiem przed nosem.

Uparcie próbowałam różnych kosmetyków z BHA, różnych stężeń, konsystencji, PH itp., ale bezskutecznie – albo nie robiły zupełnie nic, albo podrażniały nieziemsko. Przykładowo: kultowy liquid Paula’s Choice robił ze mnie totalnego Indianina, a poza tym śmierdział i lepił się tak koszmarnie, że w ogóle nie dało się tego używać.

Jedynym kremem, który co nieco pomagał, był Effaclar Duo, ale też szału nie było. Aż tu nagle trafiłam na ten post Wanderlust Project i pomyślałam „co mi tam?”. Zakupy akurat w Korei robiłam, więc problemu nie było.

1. Skład i obietnice

Skład COSRX Blackhead Power Liquidu jest (zwłaszcza jak na kosmetyk koreański!) bardzo prosty. Jak zwykle z produktami z Korei, INCI jest trudne do zdobycia, bo mają tam inne regulacje w tym temacie, ale z grubsza wygląda tak:

Salix alba (willow) bark water, butylene glycol, betaine salicylate (4%), niacinamide, 1,2-hexanediol, arginine, panthenol, sodium hyaluronate, xanthan gum, ethyl hexanediol

Czyli że zamiast kwasu salicylowego mamy salicylan betainy – kuzyna oryginału, który podobno jest równie skuteczny, a delikatniejszy i mniej podrażniający. Jak czytałam „kanadyjczyk wśród kwasów BHA”. PH 4.0, czyli dość wysokie jak na taki kwas, ale do przeżycia – tym bardziej nie podrażnia.

Dla chętnych: analiza składu w CosDNA

Z obietnic mamy tylko:

  • usunięcie zaskórników
  • regulację sebum
  • nawilżanie

2. Działanie

Słyszycie już oratorium „Mesjasz” w wykonaniu zastępów niebieskich? A powinnyście.

Daleko mi zwykle do nadmiernej ekscytacji kosmetykami, wiele mi się już przejadło, ale tak dobrego produktu nie mogę określić inaczej jak WOW! Dawno już nie spotkałam (jeśli w ogóle) czegoś, co znacznie przewyższa obietnice producenta, a tu taka niespodzianka.

Liquid COSRX ma skromniutkie opakowanie z pompką, opis łamaną angielszczyzną, konsystencję gęstej wody i lekko chemiczny zapach – w ogóle niczym się nie wyróżnia oprócz tego, że działa.

Po miesiącu regularnego stosowania co wieczór mogę powiedzieć, że liquid:

  • faktycznie usuwa zaskórniki. Niczemu innemu się nie udało, a próbowałam intensywnie – moje czarne kropki na nosie i policzkach przeszły do historii.
  • regulację sebum trudno mi sprawdzić na pewno, bo mam polski tłustszy filtr, ale mam mocne przekonanie, że cera jakaś bardziej normalna.
  • nawilża na pewno, przynajmniej na tyle, że zawartość salicylanów nie wysusza, co zazwyczaj następuje.
  • w gratisie – MAM MNIEJSZE PORY! Sama nie mogę w to uwierzyć, ale jest tak niewątpliwie. Nie jest to efekt Fotoszopy, ale jak na mnie – gładka jestem, że hej!
  • kolejny bonus – wyrównuje koloryt, przebarwienia bledną, a i zaczerwienienie mniejsze. Magia, magia w butelce, jakom żywa.

Produkt jest dostępny w zagranicznych sklepach internetowych oraz na e-Bay’u w cenie około 17-18 dolarów za 100ml, czyli nie jest źle. Jest też dziko wydajny, więc tym bardziej deal stulecia.

Krótko mówiąc – jestem zachwycona i oficjalnie przestaję szukać produktu z kwasami BHA, albowiem COSRX Blackhead Power Liquid jest moim Świętym Graalem. Nazwa tylko okropna, ale w kosmetykach koreańskich bywało gorzej 🙂 Jeśli macie problem z zaskórnikami, nierównym kolorytem i rozszerzonymi porami – polecam.

 

 

COSRX Blackhead Power Liquid

COSRX Blackhead Power Liquid
9.75

Działanie

10/10

    Konsystencja

    10/10

      Zapach

      9/10

        Opakowanie

        10/10

          Pros

          • usuwanie zaskórników
          • nawilżanie
          • rozjaśnienie przebarwień
          • zmniejszenie widoczności porów

          Cons

          • kiepski zapach