TLENEK CYNKU – CZY TO SPOSÓB NA SKÓRĘ BEZ WYPRYSKÓW?

tlenek_cynku_sposob_na_wypryski

Hashtag pocztówka z życia: jutro musicie wyglądać perfekcyjnie, a na twarzy stres, niewyspanie i znając moje szczęście, pewnie jeszcze okres. Czerwone kropki, szarość, zmęczenie, zaczerwienienie. Co teraz?

  • nic / wyżywacie się na mężu, kocie lub rysujecie nieskazitelny blat kuchenny;
  • rzucacie się w wir wyciskania czerwonych punktów – ponoć nie wolno, ale na moment ma się przynajmniej nad cholerstwem kontrolę;
  • kupujecie całą ścianę maseczek z dowolnej drogerii;
  • umawiacie się na impromptu zabieg oczyszczania w osiedlowym salonie;
  • nakładacie na twarz moją pewniakową maseczkę (tu miał być link, ale wirus zeżarł i jego, i post, ale wróci, spoko).

Oczywiście pytania są trochę tendencyjne. Bo jeśli wybrałyście odpowiedź E, dzyń dzyń dzyń – wygrałyście piękną skórę! Ale tu będzie zaskoczenie: ja ostatnio zawsze wybieram raczej ukrytą odpowiedź F ☺ Jeden produkt, który jest szybszy niż maseczka i działa ze stuprocentową celnością. Jako wrażliwiec nie mówię tego gołosłownie. Ten prosty składnik towarzyszy mi od dwóch lat, jest żałośnie tani, mega wydajny, łatwo dostępny i superskuteczny, czyli istny kamień filozoficzny i święty Graal świata kosmetyków w jednym. Ten lek na całe nadwrażliwe zło to…

TLENEK CYNKU

Tlenek cynku to filtr mineralny, stąd wchodzi w skład wielu podkładów mineralnych i filtrów do twarzy. Można się w niego zaopatrzyć w sklepach internetowych, które sprzedają półprodukty do robienia kosmetyków. Jak używać go solo? Prościzna. Najlepiej przełożyć małą ilość do pustego (umytego!) pojemniczka po kremie. Nakładamy go na twarz patyczkiem kosmetycznym (punktowo) lub pędzlem (ja mam do tego osobny), jeśli ukojenia potrzebuje cała twarz.

Tlenkiem cynku pudrujemy się na noc, bo cudowny ten specyfik bieli (zdarzało mi się zapomnieć o tym, że mam go na twarzy, i wywołać wielką konsternację moich gości…). Nakładamy go na krem bądź olej, patyczkiem kosmetyczkiem lub pędzlem, tak jakbyśmy pudrowały twarz. Potem idziemy spać i mamy pewność, że następnego dnia jedną ważną rzecz mamy już ogarniętą: cera będzie bardzo gotowa do współpracy. Karolina 1, życie 0!

 

Po nocy zwykle po bieli nie ma już śladu, jest natomiast rozświetlona, ukojona, zrównoważona skóra! Ewentualne resztki wystarczy zmyć tonikiem lub hydrolatem i dalej postępować jak zwykle. Bez wyciskania, bez wyżywania się, bez stresu i bez rysowania blatów kuchennych. Znaczy się, dobrze.

Tlenek cynku to moje ukochane koło ratunkowe, głównie dlatego, że jest szybkie i działa. Szczerze mówiąc, to właśnie dzięki tlenkowi cynku straciłam zainteresowanie maseczkami wszelkiej maści. Bo po co babrać się w glinkach, jeśli można zasypać się na noc białym proszkiem i efekt jest nieporównywalnie lepszy. Lubię maseczki z uwagi na ich walory rekreacyjne, ale z drugiej strony, doba ma 24 godziny, a świat nie zbawi się sam

Tlenek cynku stosuję nawet na plecy. Każdy chyba miał problem z wypryskami na plecach – to ponoć hormony, co oznacza ni mniej ni więcej, tylko CZARNA D*PA. Nikt nic nie wie, ale każdy sprzeda Wam na to superdrogi specyfik, który nie zdziała absolutnie nic. Tlenek cynku natomiast – to co innego. Efekty są natychmiastowe: wypryski goją się ekspresowo. Bieli tylko koszulki, ale przy tym efekcie nie mam o to wielkiego żalu. Nakładam tak samo jak na twarz, choć raczej pędzlem niż patyczkiem – smaruję plecy jakimś przyczepnym mazidłem, pacam proszkiem w ogólną zaognioną okolicę i idę spać. Ta-da, witaj koszulko odsłaniająca plecy.

Życie jest za krótkie, by przejmować się nadwrażliwą skórą. Nie ma za co! Zawsze do usług.

Wrażliwce polecają też: